Podziel się tym wpisem
Share on facebook
Share on twitter
Share on whatsapp
Share on email
Share on print

Żyj pełnią życia na co dzień

Niedawno słyszałam takie zdanie „Jeżeli nie jesteś zadowolony ze swojego Życia, to oddaj je Bogu – On da ci coś o wiele lepszego”. Mam wrażenie, że sporo z nas nie jest zadowolonych ze swojego życia. Nieustannie jesteśmy bombardowani przez YouTube i social media, filmami i zdjęciami idealnie wyglądających ludzi, którzy odnoszą sukcesy, realizują swoje pasje i są na takim poziomie, którego my nigdy nie osiągniemy a każdą dziedzinę życia mają wspaniale ogarniętą jak ich idealne mieszkania. Mają … [sam uzupełnij kropki].

Czasem możemy być tak zafiksowani na naszych problemach lub na tym czego nam brak, że po pierwsze nie zauważamy tego co mamy a po drugie nie żyjemy tu i teraz. Chce podzielić się z Wami 5 sposobami jak bardziej żyć pełnią życia na co dzień:

1. Zawsze jest coś za co możesz być wdzięczny.

Zamiast fiksować się na tym, że: nie mam męża; nie mam własnego mieszkania; mam bałagan w pokoju i stos prania do prasowania; nie wiem jak rozwiązać pewne poważne wyzwanie w fundacji i nie mam rozpisanego w punktach planu na ten tekst – skupiam się na byciu tu i teraz. Zrobiłam sobie swoją ulubioną herbatę „na specjalne okazje”; jestem wdzięczna Bogu za to, co udało mi się dzisiaj zrobić; nadal pamiętam program, który ostatnio oglądałam i jestem wdzięczna Bogu, że mieszkam w ciepłym mieszkaniu bez grzyba, mam własny pokój, wspaniałe współlokatorki, ciepłą wodę w kranie, toaletę; i ufam, że Bóg w swoim czasie pokaże rozwiązanie dla wyzwania, jakie mamy i że On ma dla mnie dobre plany w kontekście męża i dzieci.

W 2019 roku postawiłyśmy przed sobą i Wami wyzwanie, które nazwałyśmy 365 Dni Wdzięczności. W noworocznym odcinku vloga, Magda zachęcała, by podjąć je na nowo w 2021 roku. Kiedy oderwiesz na chwilę swoje myśli od swoich problemów, zaczniesz zauważać błogosławieństwa jakimi Bóg obdarza Cię na co dzień.

Żyj pełnią życia na co dzień: zacznij liczyć błogosławieństwa i wyrażać Bogu wdzięczność.
2. To dopiero wierzchołek góry lodowej.

Rozmawiałam przez telefon z moim młodszym bratem, który denerwował się, że musi siedzieć na kwarantannie. „Ale o co Ci chodzi – zapytałam – przecież od kilku lat narzekasz, że jesteś nieustannie przemęczony. Teraz w końcu masz chwilę, kiedy możesz odpocząć, nawet nie musisz pracować zdalnie bo jesteś na oficjalnym zwolnieniu lekarskim, więc o co Ci chodzi?” Okazało się, że za tym zdenerwowaniem stały tak naprawdę inne emocje.

Z całej góry lodowej, ponad wodą widać tylko wierzchołek, natomiast pod powierzchnią jest tego dużo więcej. Tak samo, często nasze emocje albo zachowanie połączone z emocjami to tylko zewnętrzny wyraz tego co siedzi w nas głębiej. Czasem potrafimy to nazwać a czasem nie od razu, ale warto zadać sobie pytania:

  • Dlaczego tak się czuję?
  • Dlaczego tak zareagowałem?
  • Dlaczego mnie to zraniło/zdenerwowało?

Kiedy już sobie uświadomimy, o co tak naprawdę nam chodzi, możemy przyjść z tym do Boga, który pomoże nam przepracować te emocje. Emocje, których nie przepracujemy tylko upchniemy gdzieś głęboko w sobie, kiedyś wyskoczą i mogą narobić więcej szkód niż uporanie się z nimi od razu. Rozgoryczenie, złość, lęk nie pozwalają nam żyć pełnią na co dzień i doceniać to co mamy.

Żyj pełnią życia na co dzień: przepracuj z Bogiem trudne emocje.
3. Przestań się kręcić w kółko.

Poza wdzięcznością, jeszcze jednym sposobem na to, by przestać kręcić się w kółko wokół własnych problemów, to zacząć zauważać innych ludzi.

„Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich!”

Flp 2,4

Mam wrażenie, że moja lista zadań nigdy się nie kończy. Jednak w tym roku w Walentynki, zamiast zajmować się kolejnym punktem a tym bardziej zamiast smęcić wieczorem, że nikogo nie mam, zaproponowałam znajomym, że popilnuję ich córeczki. Spędzenie czasu z tą uroczą dwulatką, zawsze jest radością, ale moją główną motywacją było to, żeby oni mogli mieć chwilę dla siebie.

Żyj pełnią życia na co dzień: zatroszcz się o potrzeby innych.
4. Przestań porównywać się z innymi

W tym roku pierwszy raz zamiast kalendarza, prowadzę bulletjournal. Po pierwszym miesiącu okazało się, że będzie zupełnie inny niż te, które oglądałam na Instagramie szukając inspiracji – bo będzie zaplanowany razem z Bogiem. Kiedy się modliłam, czułam, że w tym miesiącu ma mi towarzyszyć werset z Psalmu 1, który mówi o obietnicach dla człowieka, który ma upodobanie w Prawie Pana:

„Jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie,
a liście jego nie więdną:
co uczyni, pomyślnie wypada.”

Ps 1,3

Wierzę, że Bóg ma wyjątkowe powołanie dla każdego z nas. Powołanie, które przyniesie piękne owoce, ale po pierwsze te owoce nie dla każdego będą takie same – nie każdy z nas napisze książkę, będzie miał własny biznes, czy będzie mówcą w czasie konferencji, której uczestnicy wypełnią całą halę sportową.

Bardzo podobała mi się jak przedstawiła to Janette Oke w serii „Pragnienia serc”. Główny bohater po wielu zmaganiach z samym sobą, znajduje pokój w sercu, kiedy odkrywa, że nie musi szukać innego powołania i celu w życiu niż praca na farmie, dbanie o rodzinę i z tego, co zarobi wspieranie pracy misjonarza w Afryce. Owoce w naszym życiu też nie muszą być wg ludzkich standardów spektakularne. Ale jeżeli robimy dokładnie to do czego powołał nas Bóg, to jest to dokładnie to miejsce, w którym powinniśmy być.

Ten fragment z Psalmu 1 poruszył mnie szczególnie, tak naprawdę, nie ze względu na te obiecane owoce, ale na liście. Uświadomiłam bowiem sobie, że owoce pojawiają się na drzewach tylko w określonym czasie i są stosunkowo krótko. Tym, co jest przez większość roku na drzewie są liście. To są „nie-Instagramowe” aktywności, na które mało kto zwróci uwagę a przecież są bardzo ważne i dzieją się przez cały rok.

Księgowość fundacji, roczne sprawozdania, kolejny mail z newsletterem – to są dla mnie liście w dziedzinie służby. W życiu prywatnym liście to 40h pracy zawodowej w tygodniu, zakupy, pranie, zmywanie naczyń, sprzątanie. Świadomość, że to są liście, Bóg się o nie zatroszczy i nie będą więdnąć bardzo, pomogła mi, kiedy w tych dziadzinach przyszły trudności.

Żyj pełnią życia na co dzień: zacznij cieszyć się i doceniać drobne rzeczy w codzienności.
5. Test: Czy to naprawdę mi pomaga?

Wiele razy na vlogu, blogu i naszych spotkaniach zaznaczałyśmy jak ważne jest wzmacnianie serca łaską wg wersetu z Listu do Hebrajczyków 13, 9:

„Nie dajcie się uwieść różnym i obcym naukom, dobrze bowiem jest wzmacniać serce łaską, a nie pokarmami, które nie przynoszą korzyści tym, co się o nie ubiegają.”

Hbr 13, 9

W tym przesyconym YouTube i social mediami świecie tym bardziej ważne jest, żebyśmy pytali samych siebie, czy to co teraz oglądam naprawdę mi pomaga, czy może jednak wzmacnia moje poczucie pustki, zniechęcenie, stres, frustracje brak nadziei.

Ja wiem, że np. oglądanie filmików na temat organizacji rzeczy do pewnego momentu jest dla mnie zachętą, ale jest też granica, za którą wzmacniają moją frustrację, że nie wiem jak zorganizować rzeczy w tych przestrzeniach, jakie ja mam do dyspozycji, na tyle żeby porządek był trwały.

Żyj pełnią życia na co dzień: testuj czy to co oglądasz naprawdę Ci pomaga żyć pełnią życia na co dzień.

Każdy z nas ma tylko jedno życie. Bóg każdego z nas doskonale zaplanował jeszcze przed założeniem świata i On się nie pomylił, obdarzając takim a nie innymi wyglądem, temperamentem, talentami, słabościami. On nie pomylił się też, planując nasze powołanie i drogę, po której pragnie nas poprowadzić.

Mam nadzieję, że opisane przeze mnie sposoby pomogą Ci bardziej żyć pełnią życia na co dzień.


Photo by Andre Hunter on Unsplash

Może zainteresuje Cię również:

Biblia
Magdalena Wołochowicz

Czy naprawdę ufasz?

Przedwczoraj wraz z Justyną przeprowadziłyśmy pierwsze spotkanie Wiosennego Kursu Online dla Kobiet „Wzmocnij Wiarę i Żyj w Pełni Pomimo Trudności”. Mówiłyśmy m.in. o tym, jak fundamentalne jest zaufanie do Boga. Możemy mówić, że ufamy, ale czy tak naprawdę jest to rzeczywistością w naszym życiu?

Czytaj całość »
Bez kategorii
Kaja Wilkosz

Czekać, jak to łatwo powiedzieć…

Od naszego ślubu mija dziś dokładnie 11 miesięcy. Jednak zanim złożyliśmy sobie przysięgę, musieliśmy przejść z Mariuszem przez wiele prób. Najtrudniejsze było czekanie na siebie nawzajem. Czy było warte swojej ceny?

Czytaj całość »
Biblia
Justyna Połom

Święci i umiłowani

Umierając na krzyżu Jezus zapłaciła za nasze grzechy. Odkupił nas. Jednak spotykam się z tym, że osoby, które nie będące tylko „niedzielnymi chrześcijanami”, ale ludźmi świadomie wierzącymi, którzy przyjęli Jezusa jako Pana i Zbawiciela, nadal mówią o sobie, że są grzesznikami albo „grzesznikami zbawionymi z łaski”. Czy jako Boże Dzieci, mimo że jesteśmy członkami rodziny Królewskiej do końca życia, nadal mimo wszystko mamy chodzić w tożsamości grzeszników?

Czytaj całość »

Jesteś super!

Dziękujemy za zapis!
Proszę podaj tablet następnej osobie.