Podziel się tym wpisem
Share on facebook
Share on twitter
Share on whatsapp
Share on email
Share on print

Stwórca i stworzenie

Jakiś czas temu przedzierałam się przez Księgę Izajasza. Tak, piszę ‘przedzierałam się’, bo momentami nie jest łatwa w zrozumieniu ;) Ale za to jak już się zrozumie, to jest w niej mnóstwo zachęty i niesamowitości – np. różnych proroctw o Mesjaszu, które wypełniły się w osobie Jezusa.

Kiedy czytałam początek rozdziału 45, zwróciłam uwagę na taki oto fragment:

„Biada temu, kto spiera się ze swoim twórcą,

dzbanowi spomiędzy dzbanów glinianych!

Czyż powie glina temu, co ją kształtuje:

Co robisz?“

albowiem jego dzieło powie mu: „Niezdara!”

(…)

Tak mówi Pan,

Święty Izraela i jego Twórca:

“Czyż wy Mnie będziecie pytać o moje dzieci

i dawać Mi rozkazy co do dzieła rąk moich?”

Izajasza 45,9; 11

Zaczęłam myśleć od razu o samoakceptacji, o tym jak często nam coś nie pasuje w naszym wyglądzie, ale też w szeroko pojętym naszym wnętrzu.

Czy kiedykolwiek narzekając na jakieś (w naszych oczach) niedoskonałości ciała, czy naszego sposobu bycia pomyśleliśmy, że kwestionujemy tym samym dobre Boże dzieło, a co za tym idzie samego Stwórcę?

Nie mówię tu o kompleksach, które wynikają z nieodpowiedniego stylu życia, bo tych Bóg na pewno nam nie przeznaczył (za to chętnie pomoże nam się ich pozbyć o ile tylko Go o to poprosimy). Mam na myśli raczej kompleksy wynikające z cech na które nie mamy do końca wpływu.

Bóg kontunuuje swoje przesłanie dalszymi słowami Księgi Izajasza:

„To Ja uczyniłem ziemię

i na niej stworzyłem człowieka,

Ja własnoręcznie rozpiąłem niebo

i rozkazuję wszystkim jego zastępom.

To Ja wzbudziłem go słusznie

i wygładzę wszystkie jego drogi.”

Izajasza 45,12-13a

W tym pięknym poetyckim opisie Bożego procesu twórczego zostajemy zapewnieni, że jesteśmy uczynieni słusznie, po prostu dobrze. 

Ty, ja i każdy inny człowiek!

Co więcej Bóg nie poprzestaje na zapewnieniu, że stworzył nas dobrze. Dodaje także, że chce wygładzić nasze drogi. Co za zachęta!

Czasem czuję takie okropne wyboje na moich życiowych drogach… A Bóg sam wychodzi mi naprzeciw i chce pomóc, aby je wyrównać 🙂

Dziękuję Bogu za Jego życiodajne słowa, pełne mądrości i zachęty, przywracające Jego prawdę na nasz temat. Nasyćmy się tą prawdą 🙂

ps. Dziś Walentynki. Dla części z nas, nie posiadającej jeszcze swojej drugiej połowy może być to trudny dzień. W takich chwilach szczególnie my, kobiety, możemy być atakowane różnymi myślami, czy jesteśmy w ogóle kogoś warte. Niech powyższy tekst będzie dziś dla nas wszystkich pomocą i zachętą. Jesteśmy mega cenni w Jego oczach i tak bardzo przez Niego zatroszczeni!

Photo by Darya Skuratovich on Unsplash

Może zainteresuje Cię również:

Biblia
Justyna Połom

Strach mną nie kieruje, presja nie zniechęca

Ostatecznym celem życia chrześcijanina nie jest szczęśliwe i długie życie tu na ziemi, ale wieczność w niebie. Mam wrażenie, że za rzadko uświadamiamy sobie fakt, że nasza ojczyzna nie jest tu na ziemi, ale w niebie. A to diametralnie zmienia perspektywę. Chciałabym, abyśmy wspólnie przyjrzeli się, jak ta perspektywa powinna wpływać na nas samych – naszą tożsamość i nasze powołanie.

Czytaj całość »
Biblia
Justyna Połom

Świętość na co dzień

Znamy historie Bożych kobiet i mężczyzn uważanych za świętych. Kiedy spojrzymy na ich życiorysy, zauważymy, że nie byli bez skazy – np. św. Piotr zaparł się Jezusa. Wszyscy oni uznani zostali za świętych, dopiero po swojej śmierci. Dlatego mogą zdziwić nas wersety w Biblii, które mówią, że nie tylko członkowie kościoła triumfującego (już w niebie) są święci – tu na ziemi Bóg NAS także takimi widzi. Jak to możliwe?

Czytaj całość »

Jesteś super!

Dziękujemy za zapis!
Proszę podaj tablet następnej osobie.