Podziel się tym wpisem
Share on facebook
Share on twitter
Share on whatsapp
Share on email
Share on print

Wejdź głębiej

Kiedy przygotowywałam Adwentowe Mailowe Studium Biblijne modliłam się słuchając uwielbienia na YouTube. Jedna z osób prowadzących zaczęła się modlić o to, żeby rzeczy, które diabeł wykorzystał po to żeby nas niszczyć, Bóg wykorzystał teraz, by przynieść błogosławieństwo. W tym momencie wiedziałam już jaki Bóg ma plan dla tego studium. Opowiem Ci więc tę historię od początku: Kiedy miałam 6 lat „topiłam się”.

Byliśmy z rodzinami nad jeziorem i źle wysiadłam z pontonu – nie od strony brzegu, ale od strony jeziora gdzie było głęboko i mnie całą zakryło. Mimo, że tata który był obok i od razu mnie wyciągnął, to to doświadczenie głęboko wpłynę na mnie na wiele lat.

Do niedawna nawet nie uświadamiałam sobie jak bardzo. Nie tylko zaczęłam się bać wypływać dalej niż do miejsca gdzie wiem, że mam grunt pod nogami. Potrafię pływać, ale dla pewności wolałam trzymać się zawsze bojki, kiedy oddalałam się bardziej od brzegu, pływając w jeziorze. Mimo, że jestem osobą energiczną i wydawałoby się otwartą, to robienie rzeczy nowych, których nie znam, nad którymi nie bardzo mam kontrolę, napawało mnie dużym lękiem. Także wszystkie życiowe sytuacje, w których czułam się jakbym była „wrzucona na głęboka wodę” były dla mnie bardzo trudne.

Kiedy byłam na pierwszym roku studiów, świadomie oddałam swoje życie Bogu – przestała to być już tylko wiara wyniesiona z domu rodzinnego, ale od tej pory oparta jest na mojej decyzji, że Jezus jest moim Panem i Zbawicielem.

Kiedy usłyszymy o tym co Jezus zrobił dla nas na krzyżu i zrozumiemy co to oznacza dla nas zdecydowanie łatwiej jest nam wprowadzić w życie to, że Jezus jest naszym Zbawicielem niż to, że jest naszym Panem. Dużo łatwiej jest nam zacząć wprowadzać w czyn prawdy, że w Jezusie jesteśmy wolni od grzechów i chorób niż oddać pod panowanie Jezusa dosłownie każda dziedzinę naszego życia.

Kilka lat później na pewnym spotkaniu modlitewnym jedna z osób, która modliła się za mnie miała dla mnie słowo, że Bóg chce mi powiedzieć, że On chce mnie wprowadzić głębiej. Pamiętam, że w tamtym momencie te słowa wcale nie wywołały we mnie tak dużego entuzjazmu jak powinny. Przecież to jest coś cudownego jeżeli sam Bóg mówi Ci, że chce Cię poprowadzić głębiej w relację z Nim.

Pójście głębiej z Bogiem oznacza utratę stabilnego gruntu pod nogami. To jest właśnie oddanie Bogu sterów nad każdą dziedziną życia. I to czasem może wiązać się z tym, że On poprosi nas żebyśmy zrezygnowali ze stabilnej dobrze płatnej pracy, że poprosi nas żebyśmy się przeprowadzili w zupełnie nowe miejsce a czasem nawet pojechali na misje. To też może wiązać się z tym – tak jak w moim przypadku – że rozpoczniesz nową służbę i założysz fundację.

W momencie kiedy dajesz się prowadzić Bogu głębiej to On jest tą skałą na której możesz się oprzeć a przestaje nią być praca, mieszkanie, rodzina czy stan Twojego konta.

Właśnie ta pozorna utrata gruntu pod nogami była tym, co napawało mnie lękiem. Mimo to przez lata modliłam się słowami piosenki zespołu Hillsong United “Oceans”.

Duchu, prowadź mnie gdzie wiara nie ma granic

Daj mi chodzić nad wodami

Gdziekolwiek mnie prowadzisz

Weź mnie głębiej niż pójść mogą moje stopy

Moja wiara się umocni

W Twojej obecności

Tłum. Melania Król & Maja Nowotnik.
Im dalej będziemy szli z Bogiem tym bardziej nasza wiara będzie się umacniać w Jego obecności. Będziemy w stanie bardziej zaufać Bogu i iść dalej. Musimy jednak zrobić ten pierwszy krok.

Kiedy modliłam się przygotowując Adwentowe Mailowe Studium Biblijne czułam, że ten okres wyciszenia się i refleksji, wypadający jeszcze w tych tak szczególnych okolicznościach pandemii, ma być nie tylko czasem, który poświęcimy na modlitwę i budowanie naszej relacji z Bogiem. To ma być czas kiedy wejdziemy głębiej.

Jezus przyszedł na ziemię po to, aby raz na zawsze zburzyć mury oddzielające nas od Boga. Przyszedł po to, by każdy z nas miał życie w obfitości.

„Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości.”

J 10, 10 b

Użyte w tym wersecie słowo zoe oznacza życie duchowe. Bóg nie chce żeby jakiekolwiek Twoje przeżycia z przeszłości blokowały Cię przed zaufaniem Mu. Bóg pragnie dla Ciebie obfitego życia duchowego. Bóg pragnie Cię wziąć za rękę i poprowadzić dalej i głębiej.

„Lecz ja zawsze będę z Tobą: Tyś ujął moją prawicę; prowadzisz mnie według swojej rady i przyjmujesz mię na koniec do chwały.”

Ps 74,23-24
Bóg jednak nie jest despotą, On nie będzie Cię ciągnął na siłę. Najpierw sam musisz przybliżyć się do Boga. Wejść głębiej w relację z Nim. Wejść głębiej w modlitwę. Wejść głębiej w zaufanie Mu.

Więc chcę Ci powiedzieć, że możesz już puścić tą „bojkę”, którą kurczowo trzymałeś przez lata. Nie musisz już sam być dla siebie ochroną. Możesz oddać to Bogu w modlitwie i poprosić o uzdrowienie tej dziedziny Twojego życia. Bóg jest kochającym Ojcem. Możesz mu zaufać i wejść głębiej.

Zapraszam Cię serdecznie na Adwentowe Mailowe Studium Bibline “Wejdź głębiej”. Zapisy tu.

Może zainteresuje Cię również:

Biblia
Justyna Połom

Święci i umiłowani

Umierając na krzyżu Jezus zapłaciła za nasze grzechy. Odkupił nas. Jednak spotykam się z tym, że osoby, które nie będące tylko „niedzielnymi chrześcijanami”, ale ludźmi świadomie wierzącymi, którzy przyjęli Jezusa jako Pana i Zbawiciela, nadal mówią o sobie, że są grzesznikami albo „grzesznikami zbawionymi z łaski”. Czy jako Boże Dzieci, mimo że jesteśmy członkami rodziny Królewskiej do końca życia, nadal mimo wszystko mamy chodzić w tożsamości grzeszników?

Czytaj całość »
Biblia
Justyna Połom

Dzieci Króla a nie żebracy

Jezus umierając na krzyżu powiedział: „Wykonało się”. On złożył doskonała ofiarę za nas. On nie tylko zapłacił swoją drogocenną krwią za każdy nasz grzech, ale też dzięki Niemu zostajemy włączeni do rodziny dzieci Bożych. Dlaczego więc tak wielu z nas, mimo że oddało swoje życie Jezusowi, nadal żyje w tożsamości żebraka, zamiast w tożsamości dzieci Króla?

Czytaj całość »
Bez kategorii
Justyna Połom

Zmartwychwstał!

Właśnie przeżywamy drugie święta Wielkiej Nocy w dobie pandemii. Trochę inaczej niż w zeszłym roku – będziemy mogli uczestniczyć w nabożeństwach Triduum Paschalnego już nie tylko online, będziemy mogli pójść do kościoła sami zobaczyć, że grób jest pusty. Ten ostatni rok to był trochę rollercoaster: niepewność o jutro, o pracę, o rodzinę, o życie, o to jakie będą wytyczne i obostrzenia. Ale jest jedna rzecz, która się nie zmieniła: Bóg i Jego miłość do nas.

Czytaj całość »

Jesteś super!

Dziękujemy za zapis!
Proszę podaj tablet następnej osobie.