Podziel się tym wpisem

Jak randkować? Część 1.

Jakiś czas temu słuchałam podcastu Girl Defined – gościem był Jonathan Pokluda. Mówił o randkowaniu tak ciekawie, że sięgnęłam po jego książkę „Outdated. Find Love That Lasts When Dating Has Changed”, czyli po polsku: “Przestarzałe. Znajdź miłość, która będzie trwała, gdy randkowanie się zmieniło”.

Książka na razie jest tylko po angielsku, ale bardzo przydałaby się po polsku. Zanim jednak się kiedyś pojawi, chciałbym dać Wam jej przedsmak i podzielić się w dużym skrócie, opisywanymi przez autora, 12 kłamstwami i 12 prawdami w temacie randkowania.

Jak zauważa Pokluda, świat oferuje nam mnóstwo rad i przekonań w temacie związków, miłości i randkowania, kompletnie nie potwierdzając, by prowadziły do trwałych małżeństw. Wręcz przeciwnie – gdy idziemy za światem, efekty są opłakane.

Czas powrócić do Bożych prawd, które prowadzą do prawdziwego spełnienia. Dziś pierwsze sześć, za tydzień kolejne.

KŁAMSTWO: Celem randkowania jest zabawa.
PRAWDA: O wiele więcej radości jest, gdy randkujesz z odpowiednim celem.

Celem randkowania nie jest zabawa. Powinniśmy zacząć się spotykać z kimś, tylko wtedy, gdy naszym celem jest małżeństwo – gdy czujemy, że Pan Bóg nas powołuje do małżeństwa i chcemy tam podążać.

„Jeśli nie masz w planie małżeństwa, nie randkuj. Jeśli nie jesteś gotowy na małżeństwo teraz (albo w niedalekiej przyszłości), nie randkuj teraz.”

Spotykanie się z kimś bez celu, tylko dla zabawy jest bawieniem się uczuciami drugiej osoby. Randkowanie nie dla zabawy oznacza także, że kiedy już się z kimś spotykasz, jest to osoba, którą potencjalnie mógłbyś poślubić.

„Randkowanie z konkretnym celem, jakim jest małżeństwo, zmienia nie tylko to, kiedy zaczniesz randkować i z kim, ale także jak będziesz to robił.”

KŁAMSTWO: Singielstwo to czas oczekiwania na coś lepszego.
PRAWDA: Coś lepszego czeka na Ciebie już teraz.

Często patrzymy na czas panieństwa/kawalerstwa jako na okres, który trzeba przetrwać, żeby kiedyś, w małżeństwie zacząć wreszcie żyć w pełni. Wielu singli postrzega czas singielstwa jako niechciany prezent. Ale, czy Ten, który Cię stworzył, kocha i chce dla Ciebie jak najlepiej, dałby Ci nietrafiony prezent? On wie, co jest dla Ciebie najlepsze na ten czas. A ten sezon wyróżnia się tym, że mamy najwięcej czasu, środków i elastyczności, żeby służyć Bogu a przede wszystkim budować mocną relację z Nim i wzrastać w wierze.

Zauważmy ten sezon jako dar i wykorzystajmy go jak najlepiej!

KŁAMSTWO: Musisz znaleźć tę jedyną osobę, stworzoną specjalnie dla Ciebie, ukrytą gdzieś pośród 8 miliardów ludzi.
PRAWDA: Jest wiele osób z których możesz wybrać i niewiele miejsc, gdzie możesz je znaleźć.

„Twoja druga połówka” to mit. Gdy jesteśmy zafiksowani, by znaleźć tę jedyną osobę, możemy wpaść w jedną z pułapek: przegapić inne dobre opcje; zignorować „czerwone lampki” w relacji czy wyznaczyć sobie nierealistyczne oczekiwania. Nie ma idealnych ludzi i prędzej czy później to zauważymy, nawet jeśli poslubimy wspaniałą, bardzo pasującą do nas osobę.

„Prawdziwa romantyczność jest wtedy, gdy decydujemy się na przymierze, a jak już wejdziemy w przymierze, wybieramy trwanie w nim. A to wymaga pracy, bo wszystkie relacje wymagają pracy.”

A jeśli szukamy kogoś, kto da nam spełnienie – jedyną osobą, która może to zrobić, jest Pan Jezus.

„Najpierw kochaj Jezusa z całego serca a następnie znajdź kogoś, kto tak samo jak Ty Go kocha i poślub tę osobę. A jeśli do małżeństwa nie dojdzie, wciąż będzie ok – bo nie szukasz przecież kogoś, by Cię zaspokoił.”

KŁAMSTWO: Atrakcyjność fizyczna jest ostatecznym wyznacznikiem.
PRAWDA: Atrakcyjność fizyczna nie będzie trwała wiecznie, ale możesz szukać dobrego charakteru, który będzie trwał.

Słowo Boże mówi:

„Kłamliwy wdzięk i marne jest piękno: chwalić należy niewiastę, co boi się Pana

Prz 31,30

Piękno fizyczne jest jedną z najbardziej przereklamowanych rzeczy. Media próbują nam wmówić, co aktualnie jest cenione. Im więcej się tym napełniamy, tym bardziej zaczynamy sami tak myśleć. Nie dajmy sobie narzucić tego, jak powinniśmy oceniać piękno.

„Atrakcyjność fizyczna ma bardzo mały wpływ na udaną, trwałą relację małżeńską.”

To na czym powinniśmy się skupić, to charakter, bojaźń Boża – szacunek i respekt do Boga. Oraz oczywiście sami powinniśmy tacy być.

„Naucz się, aby podobało Ci się to, co Bóg uważa za atrakcyjne.”

KŁAMSTWO: Podążaj za swoim sercem.
PRAWDA: Powinieneś powiedzieć swojemu sercu, gdzie ma podążać.

Miłość jest uczuciem. I tak i nie. Z jednej strony istnieje zakochanie, czyli emocje, z drugiej strony jest miłość, która jest wyborem, objawiająca się w czynach.

„Nie zawsze możesz wybrać, jak się czujesz. (…) Ale zawsze możesz wybrać, jak zadziałasz.”

Kiedy w małżeństwie przestaniemy czuć zakochanie (a będzie taki czas), wciąż świadomie możemy wybierać miłość i czyny miłości względem drugiej osoby. Co ciekawe, kiedy to zrobimy, pójdą za tym i nasze emocje.

„Prawdziwa miłość jest bezinteresowna. Chodzi w niej o służenie, a nie aby mi służono. A jeśli obie osoby dają i kochają siebie nawzajem, bezinteresownie, jakby nie patrzeć, zyskasz na tym i Ty bardzo dużo.”

Słowo Boże mówi o sercu tak:

„Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne – któż je zgłębi?”

Jer 17,9

Serce będzie chciało różne rzeczy, ale to nie oznacza, że ma je otrzymać. Dlatego musimy uważać, czym karmimy nasze serce.

„Nie podążaj za swoim sercem, ale je informuj. Naucz je, gdzie ma iść.”

Choć naszej decyzji, co do wyboru współmałżonka, będą towarzyszyć uczucia, podstawą powinno być upewnienie się, że ta osoba kocha Boga całym sercem i jest na tyle dojrzała, że będzie dobrym mężem/żoną.

KŁAMSTWO: Musisz znaleźć kogoś, kto lubi takie same rzeczy, jak Ty.
PRAWDA: Musisz znaleźć kogoś, kto ma tylko podstawowe zainteresowania wspólne z Tobą.

„W randkowaniu nie chodzi o to, by znaleźć kogoś, z kim będziesz kompatybilny, ale z kim możesz żyć we wzajemnym zrozumieniu.”

Nie możemy także pójść w drugą stronę, tzn. tak bardzo skupić się na tym, że „przeciwieństwa się przyciągają”, że nie będzie wspólnego fundamentu życia.

Dla wierzących podstawą jest wiara. Św. Paweł mówi:

„Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem na wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością?Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem lub wierzącego z niewiernym? Co wreszcie łączy świątynię Boga z bożkami? Bo my jesteśmy świątynią Boga żywego – według tego, co mówi Bóg”

2 Kor 6,14-16a

Wierzącego i niewierzący ma zupełnie inny cel życia i inne spojrzenie na to, skąd pochodzi i dokąd zmierza.

„Kiedy szukasz kogoś, kto będzie z Tobą w jednym jarzmie, to kluczowe, by znaleźć osobę, która zmierza w tym samym kierunku, co Ty i z taką samą prędkością, jak Ty. Pragniesz kogoś, kto podąża za Chrystusem tak, jak Ty, z takim samym poziomem oddania. Ta druga osoba albo będzie razem szła z Tobą w Twoim kierunku, albo ciagnęła Cię tam, gdzie nie chcesz iść.”

Gdy ktoś podąża za Chrystusem, z tą samą prędkością co Ty, zamiast zdobywać siebie nawzajem, możecie wspólnie podążać za Chrystusem, ręka w rękę.

Oprócz wspólnego fundamentu żywej wiary, kluczowe ważne cechy w przyszłym współmałżonku to: opanowanie, odpowiedzialność, poddanie autorytetom, serce chętne do służenia, stabilność. A zanim znajdziemy kogoś z takimi cechami, sami powinniśmy nad nimi popracować.

„Najbardziej cenną rzeczą, jaką możesz zrobić dla swojego przyszłego współmałżonka jest uporządkowanie swojego życia zanim nawet go spotkasz.”

Na tym kończymy na dziś. Prawda, że inspirujące? Za tydzień druga porcja kłamstw świata i Bożych prawd.

Photo by Nong V on Unsplash

Może zainteresuje Cię również:

Biblia
Magdalena Wołochowicz

Boska miłość

Pamiętam, kiedy kilka lat temu, po raz pierwszy miałam możliwość przeczytać w oryginale (po angielsku) książkę „Love Defined”, która właśnie została wydana w Polsce pod tytułem „Boska miłość”. Znając już „Boską kobietę”, byłam przekonana, że ta kolejna książka będzie także bardzo cenna. Nie zawiodłam się!

Czytaj całość »
Bóg
Kaja Wilkosz

Fascynujące świadectwo życia Ingrid i Waltera Trobischów

W przykościelnej sali było wiele kobiet. Rozmawiały, wymieniały się grzecznościami, niektóre zerkały w stronę drzwi. Nie dało się zignorować atmosfery oczekiwania, która panowała w tym pomieszczeniu. Byłam jedną z młodszych osób na sali, miałam zaledwie kilkanaście lat. Ja też czekałam, choć nie wiedziałam do końca na co. Po kilku minutach usłyszałam szepty: „już idą!”

Czytaj całość »
Bez kategorii
Justyna Połom

Gdyby nie Misja Służby Rodzinie…

Jutro jest wyjątkowy dzień dla nas. Świętujemy 30-lecie Fundacji Misja Służby Rodzinie, z której niejako wypączkowało Żyj Pełnią Życia. Z tej okazji chciałybyśmy podzielność się z Wami naszymi świadectwami, jak Bóg połączył nasze drogi z Misją i jaki miało to wpływ, na to, kim teraz jesteśmy i co robimy.

Czytaj całość »

Jesteś super!

Dziękujemy za zapis!
Proszę podaj tablet następnej osobie.