Podziel się tym wpisem
Share on facebook
Share on twitter
Share on whatsapp
Share on email
Share on print

Zaufaj w 100% – Bóg jest wierny!

Kiedy po zeszłorocznej konferencji dla kobiet pytałyśmy Boga czy mamy organizować kolejną, bardzo jasno czułyśmy Jego prowadzenie, że tak. Zarezerwowałyśmy więc zawczasu miejsce.

Na początku roku spotkałyśmy się, by modlić się o Bożą mądrość co do mówców i tematyki konferencji. Pan Bóg bardzo jasno nas w tym pokierował. Konferencja miała pogłębić przede wszystkim temat tożsamości, ale też wzmocnić singielki i młode mężatki w mądrym prowadzeniu etapu życia na jakim są obecnie.

Nikt nie przewidział jednak, że za chwilę zacznie się epidemia i organizowanie tego typu wydarzeń stanie pod znakiem zapytania.

W marcu i kwietniu, gdy funkcjonowanie zmieniło się kompletnie, zawiesiłyśmy przygotowania, ale modlitwa wciąż trwała. Ostateczną decyzję postanowiłyśmy podjąć za jakiś czas, wiedziałyśmy jednak jedno – czy stacjonarnie, czy online to wydarzenie ma się odbyć.

Wiele szczegółów nie było jednak pewnych. Np. w zeszłym roku miałyśmy wielu sponsorów nagród dla uczestniczek. Czy w tym roku znajdą się w ogóle jakieś chętne firmy, skoro sytuacja ekonomiczna w Polsce nagle podupadła?

Kiedykolwiek przychodziły jakieś myśli zwątpienia, nie dawałyśmy im się zakorzenić. Bóg zlecił nam przygotowanie tej konferencji, więc z pewnością o wszystko się zatroszczy!

Kiedy w czerwcu zaczęliśmy wracać do bardziej normalnego funkcjonowania i zgromadzenia zaczęły być znów legalne, miałyśmy pokój w sercu, aby pełną parą wrócić do organizacji tak, jakby konferencja miała się odbyć stacjonarnie, a w razie czego zawsze w ostatniej chwili można ją zamienić na wydarzenie online.

Zaczęłyśmy odzywać się do sponsorów. Jakie było nasze zaskoczenie i radość, kiedy duża część zeszłorocznych firm, podtrzymała chęć współpracy, a niektórzy sami z siebie zaproponowali jeszcze więcej prezentów niż poprzednio! Do tego pojawili się zupełnie nowi sponsorzy!

Wow! Jeśli Bóg za czymś staje, to otwiera bardzo szeroko drzwi błogosławieństwa!

Sponsorów prosiłyśmy, aby przygotowali się na wysyłkę nagród na ok. 2 tygodnie przed. Wtedy mniej więcej będziemy wiedziały w jakiej formie odbędzie się konferencja. Pewne prezenty nie miałyby sensu gdyby miała odbyć się tylko online.

Jedna z firm albo nie doczytała tej prośby, albo już chciała mieć sprawę odhaczoną i wysłała paczkę na miesiąc przed.

Ta przesyłka była jak znak od Boga gdy w kolejnych tygodniach pojawiały się różne wyzwania i znaki zapytania czy na pewno idziemy dalej z organizacją stacjonarnie. Bóg dał nam zielone światło i zapewnienie, że On wszystko ma pod kontrolą. I to nie przypadek, że ktoś się pośpieszył z wysłaniem nagród.

Nadchodziły kolejne terminy – wysyłka materiałów konferencyjnych do druku, zamówienie toreb i innych elementów zestawu powitalnego dla uczestniczek, obiadów – a my wciąż nie byłyśmy pewne ilości osób, która pojawi się stacjonarnie.

Czemu nie zgłosiło się jeszcze tyle ile możemy pomieścić w tym roku? Czy na pewno domknie nam się budżet? Czy nie powinnyśmy na czymś zaoszczędzić?

W takich momentach po raz kolejny przypominałyśmy sobie, że to Pan Bóg zlecił nam to wydarzenie, że rok temu zatroszczył się cudem o finanse, że nie mamy się martwić o ilość uczestniczek, tylko skupić się na modlitwie, aby pojawiła się każda, która tego potrzebuje, by być wzmocnioną. I aby Pan Bóg odebrał sobie chwałę. On się o wszystko zatroszczy.

Kiedy już wszystko wydawało się układać w całość, wszystko co trzeba zamówiłyśmy, sponsorzy przysłali nagrody, a strumień zgłoszeń nawet na kilka dni przed wciąż nie ustawał, pojawiły się dwie trudne informacje.

Po pierwsze synek naszych przyjaciół miał styczność w szkole z osobą zakażoną koronawirusem. A była to dla nas kluczowa rodzina – Andrzej miał poprowadzić uwielbienie, Marta współprowadzić jeden z wykładów, a Noemi, ich córka pomagać jako wolonatariuszka na miejscu. Gdyby byli wyłączeni, wiele rzeczy by się posypało. Szczególnie, że parę dni wcześniej wielu z nas miało z nimi kontakt.

Po drugie okazało się, że jest możliwość, że właśnie od soboty, kiedy mamy konferencję Warszawa przejdzie w strefę żółtą z ograniczeniem wielkości zgromadzeń do 75 osób (a nas z obsługą na miejscu miało być ok. 100).

W mojej głowie już zaczynały się myśli, że trzeba się zastanowić jak ewentualnie pomniejszymy grupę organizatorów i wolontariuszy, oraz co zrobimy jeśli Andrzej nie będzie mógł poprowadzić uwielbienia.

Postanowiłam jednak w ogóle nie iść myślami w tą stronę, nie wymyślać planu B, nie szukać rozwiązań, skoro jeszcze nie ma pewności, czy będzie problem, ale zaufać Bogu w 100%.

To było wyzwanie. Wiele razy musiałam kierować moje myśli zamiast na martwienie się lub zastanawianie się ‘a co będzie’, na to, że Bóg jest wierny, że nie po to zlecił nam zorganizowanie konferencji, dał nam zielone światło i paczkę z nagrodami na miesiąc przed, nie po to dał nam tylu sponsorów, włącznie z nowymi, aby teraz wszystko się zawaliło. I przecież był wierny rok temu kiedy bardzo nie dopinał nam się budżet. Czy teraz nas zawiedzie?!

A więc choć wszystko było pod wielkim znakiem zapytania, działałyśmy dalej. W wielkim zaufaniu do Niego.

Kiedy w czwartek przyszła informacja, że Warszawa jeszcze nie będzie w żółtej strefie, a w piątek, że synek przyjaciół ma negatywny test, a więc konferencja może się odbyć wg. planu, byłyśmy na tyle przepełnione zaufaniem w sercu, że przyjęłyśmy to z mega wdzięcznością, ale jako oczywiste. Czy mogło być inaczej, skoro Bóg nas zapewniał? On jest wierny!

W sobotę, 3 października, prawie 100 uczestniczek na żywo, a ok. 50 online słuchało o tym, jak wzmacniać tożsamość córki Króla, jakie skarby Pan Bóg oferuje nam w swoim skarbcu. Mogły też uczyć się od mężatek ze stażem 20+ co tak naprawdę liczy się w małżeństwie; a także od świeżo upieczonej żony (lat 38!), jak dziś patrzy na swoje długie panieństwo – co ceni, a czego żałuje.

Uczestniczki zostały wzmocnione, podniesione na duchu i zainspirowane.

Wiele z nich już w trakcie, ale też i po dziękowało, że mogło uczestniczyć osobiście, że było tak pięknie i kobieco, że zorganizowałyśmy to wydarzenie pomimo trudności. Że warto było!

Czyż może być coś lepszego dla organizatorów jak radość uczestniczek konferencji?

Wszystko mogło się potoczyć zupełnie inaczej. Mogliśmy mieć ograniczoną liczbę zgromadzenia w ostatniej chwili, połowa z nas mogła trafić na kwarantannę, a sponsorzy w tym roku w związku z sytuacją mogli kompletnie odmówić współpracy.

Bóg jednak ma na sercu singielki i młode mężatki – uczestniczki naszej konferencji – i chciał im dać to co najlepsze.

Co za radość, że mogłyśmy być Jego posłańcami, by stworzyć to wspaniałe wydarzenie pomimo wyzwań!

Jesteśmy Mu za to bardzo wdzięczne! A doceniamy to jeszcze bardziej słysząc o nowych ograniczeniach w zgromadzeniach od jutra… To, że konferencja się odbyła to prawdziwy CUD!

Ps. Jeśli nie uczestniczyłaś w konferencji, a chciałabyś obejrzeć wykłady online, jest taka możliwość w ramach zakupienia cegiełki na naszą fundację. Wpłacasz darowiznę – otrzymujesz dostęp. Odezwij się do nas przez formularz kontaktowy na stronie lub instagrama/facebooka.

Może zainteresuje Cię również:

Biblia
Justyna Połom

Zbuduj swój szałas

Żydzi na całym świecie kończą właśnie świętowanie Sukkot (Święto Namiotów, Szałasów czy Kuczek) – jednego z trzech świąt Pana. Jak pisała tydzień temu Magda we wpisie  Pełnia radości jednym z elementów tego święta było budowanie szałasów, w których Żydzi od

Czytaj całość »
Biblia
Magdalena Wołochowicz

Pełnia radości

Dziś z zachodem słońca w Ziemi Świętej zaczyna się kolejne święto – Sukkot – jedno z trzech najważniejszych w trakcie którego każdy Żyd miał obowiązek odbyć podróż do Jerozolimy tuż po zbiorze ostatnich plonów.

Czytaj całość »

Jesteś super!

Dziękujemy za zapis!
Proszę podaj tablet następnej osobie.